Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

Już od rana dom pielgrzyma tętni życiem, wszyscy się witają, schola robi próby, a Ojciec Teofil wcina banany. Ogromna kolejka, której końca nie widać, ale to nic wszyscy są pełni entuzjazmu i dzielnie wyczekują w gorących promieniach słońca zakwaterowania. Kiedy wybiła godzina 15:00 wszyscy zebrali się pod namiotem gdzie na scenie czekali już roześmiani Ojcowie śpiewając takie klasyki na rozruszanie nas jak „Kochanie jak się masz?” czy „Zorro” J . O. Urban opowiedział suchego jak pięty Cejrowskiego suchara, którego nikt nie zrozumiał…

Wtorek — przedpołudnie

Po krótkiej i nieprzespanej nocy, spotkaliśmy się razem ze scholą w namiocie na Jutrzni. O. Teofil i O. Urban zapewnili nam poranną gimnastykę. Ojciec Teofil dostał kolejnego banana. Pierwszą konferencję wygłosił o. Oskar, w której polecił nam byśmy zapragnęli doświadczyć Zmartwychwstałego Jezusa na wzór św. Tomasza. Ten święty zwany przez niektórych niedowiarkiem może być patronem Roku Wiary. Według ojca Oskara największą chorobą współczesnego człowieka jest lęk przed drugim człowiekiem, a przede wszystkim samotność w tłumie. Ludzie często mają dużo znajomych w świecie wirtualnym, a brakuje im przyjaciela w świecie realnym. Lekarstwem na samotność jest otwarcie się na Boga i drugiego człowieka.
Po konferencji spotkaliśmy się w grupach, którego tematem było nawrócenie. Najważniejszym punktem dnia była Eucharystia, którą rozpoczęliśmy hymnem tegorocznego Święta. Kazanie wygłosił o. Teofil OFM na temat miłosiernej sprawiedliwości Najwyższego Boga. Na koniec Mszy św. uwielbiliśmy Boga słowami piosenki „Jestem tu by wielbić”. Po Eucharystii rozpoczęła się akcja oddawania krwi, a przed salą św. Maksymiliana zrobiła się kilometrowa kolejka.

Ewelina

Wtorek — popołudnie

Zaraz po Eucharystii każdy zdrowy, pełnoletni uczestnik mógł podzielić się cennym darem, jakim jest krew. W tym roku ten cenny płyn spłynął od 38 osób – łącznie ponad 17 litrów. W przerwie obiadowej odbywało się również przesłuchanie do WOT-u, kandydaci odpowiadając na niecodzienne pytania, udzielali ciekawych odpowiedzi, jak np.: Dlaczego biedronka jest mała? „Bo TESCO jest większe” lub – Co jest bardziej: niedźwiedź czy pingwin i dlaczego? „Niedźwiedź bo się grizzli” ;-) Wszyscy przesłuchania przeszli oczywiście pomyślnie – w końcu to odnalezione annogórskie talenty!

Kolejne popołudnie na Górce rozpoczęło się tradycyjnie Koronką do Bożego Miłosierdzia, po której uczestnicy mieli okazję posłuchać konferencji pana Roberta Tekieli – znanego dziennikarza i publicysty. Mówił nam m.in. o psychomanipulacji, jakiej poddawany jest codziennie każdy z nas. Głównym tematem były jednak relacje, których problem w budowaniu bierze się z nadopiekuńczości lub nieobecności któregoś z rodziców, a także ucieczki w rzeczywistość wirtualną. Jako przykład budowania prawidłowych relacji podał tę budowaną między Małym Księciem a lisem.

Kolejny punkt programu to przedstawienie RMF-u w sposób zrozumiały dla lokalnej społeczności, czyli w richtig ślonskiej godce. Nakarmienie brata osła dało uczestnikom siły do wspaniałej zabawy w rytmach zespołu BONGOSTAN.

Przerywnikiem do ostatniego punktu programu były stare znane przeboje wykonane przez o. Teofila i o. Kamila, jak np.: Zorro, gdzie nawet oświetlenie namiotu nie wytrzymało takiego śpiewu.

Wieczorne nabożeństwo było dla uczestników okazją powrotu do źródeł. Wprowadzenie zapalonego Paschału, odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych i obmycie wodą święconą były głównymi elementami nawiązującymi do liturgii Wielkiej Soboty. Całość zakończono uroczystym błogosławieństwem, po którym wszyscy w ciszy udali się na spoczynek.

Środa — przedpołudnie

Dzień rozpoczął się nieco wcześniej, bo o 7.45. Jak to ze wstawaniem bywa nie było łatwo ale nasz dzwonek obudzi nawet największego śpiocha. Eucharystii przewodniczył o. Urban.

Kazanie wygłosił O.Wiktor podczas, którego nie dało się zasnąć. Ojciec ukazał nam Trójcę Świętą, która mieszka w każdym z nas. Po krótkiej przerwie konferencje wygłosił O.Waldemar, który pilnował żebyśmy nie zasnęli rzucając gromy na wszystkich wiernych. Wielu z przestrachu udawało pilnie słuchających. Nie jesteśmy sami jest z nami JEZUS- powiedział O.Waldemar. W takim akcencie pielgrzymkowym wyruszyliśmy na Kalwarie. Prócz odmawianego różańca i drogi krzyżowej, była okazja do podziwiania pięknych widoków. Śmiało można stwierdzić, że świeże powietrze dobrze nam zrobiło :)

Środa — popołudnie

Gdy wszyscy zregenerowali już siły po wyczerpującej Kalwarii zebraliśmy się znów pod namiotem, by wysłuchać kolejnego gościa – Jacka Pulikowskiego. Nasz konferencjonista z właściwą sobie prostotą opowiadał o fundamentalnych prawdach w relacjach damsko-męskich i tym, że obie płcie potrzebują się nawzajem mimo tego, jak bardzo się od siebie różnią. Wszystko było okraszone sporą dawką dobrego poczucia humoru, czym pan Jacek szybko przekonał do siebie młodzież.

Po takiej dawce wiedzy i śmiechu uczestnicy Święta bardzo chętnie udali się na kolację, po której zostały już tylko dwa ostatnie punkty programu. Pierwszym z nich był oczywiście wyczekiwany przez sporą część uczestników z niecierpliwością koncert zespołu Trzecia Godzina Dnia. TGD rozpoczęło od doskonale już znanego przeboju „Uratowani” promującego najnowsze wydawnictwo grupy. Cały koncert na chwałę Pana ubogaciło przepiękne świadectwo gitarzysty basowego zespołu – Piotra Płechy.

Czwartek — przedpołudnie

Kolejny raz spotkaliśmy się pod namiotem na porannych modlitwach. Nasi wodzireje- o. Teofil i o. Urban rozbawili nas hitami górkowymi. Była także rywalizacja na „Szokcje” pomiędzy ojcami na drużyny piłkarskie: Śląsk Wrocław (o. Urban) – Jagielonia Białystok (o. Teofil).

Następnie odbyło się spotkanie z gościem- Full Power Spirit. Codziennie dostajemy dary od Pana Boga np. kolejny dzień, jedzenie, choć czasami tego nie dostrzegamy. Bóg stara się o nas, pokazuje nam, że Mu na nas zależy, że jesteśmy skarbem w Jego oczach. Konferencja zakończyła się słowami o. Urbana: „Słuchaj ziom, nie pękaj chłopie Boga można odnaleźć w hip-hopie”.

O 12:00 zebraliśmy się na Eucharystii, której przewodniczył ks. bp Grzegorz Ryś, który też wygłosił kazanie. Uświadomił nam, że męczeństwo nie jest cierpieniem, ale znakiem najwyższej miłości Jezusa Chrystusa.

Ewelina

Czwartek — popołudnie

Tak się złożyło, że Święto Młodzieży wzbogaciło się o kolejnego członka, który został natychmiast przyjęty do służby porządkowej – jest nim mała Plakietka – jamnik, który już od Kalwarii nieustannie nam towarzyszy. Przedostatnie już popołudnie rozpoczęło się krótką rozśpiewką oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Następnie wspólnie z zespołem Full Power Spirit kontynuowaliśmy poszukiwania pomysłu na życie. Członkowie tej grupy zachęcali nas do rozwijania swoich talentów, w które każdy został wyposażony w momencie narodzin. Ich nieustanne doskonalenie może uczynić z nas mistrzami świata w konkretnej dziedzinie. Mówili również o Dekalogu jako kodeksie drogowym pozwalającym nam wyruszyć bezpiecznie z punktu A – narodzin – do punktu B – szczęścia, jakim jest Niebo. Kolejny punkt programu to skrzynka pytań, gdzie z różnym skutkiem otrzymaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, jak np.: Granice pokazywania miłości, Godna postawa w czasie modlitwy, Czy zakonnice się malują lub Ile kieszeni ma habit ojców. Po sycącej kolacji popijanej wrzątkiem nastąpił wyczekiwany przez wszystkich Teatr A ze spektaklem Tobiasz. Jego występ został poprzedzony krótkim popisem pokornego o.Teofila z Teatru Jednego Aktora, śpiewającego na melodię psalmu – oprócz rozumu nie brak mi niczego. Wieczorne nabożeństwo eucharystyczne zostało poprowadzone przez o. Cherubina; rozważanie Słowa Bożego, doświadczenie uzdrawiającej mocy Chrystusa – to wszystko zostało zakończone błogosławieństwem, jaki każdy otrzymał od kapłana. Cisza, w jakiej udaliśmy się na upragniony spoczynek, w pełni oddała nastrój ostatniego punktu programu.

Piątek — przedpołudnie

Godzinę przed planową pobudką, nasza orkiestra postanowiła nas obudzić … Przyjemne dla uszu to nie było :) Nasze zaspane miny uwiecznione zostały przez fotografa :) Dzięki wcześniejszej pobudce mieliśmy więcej czasu na uroczyste śniadanie :) Poranek ze scholą rozpoczął się od wszystkim znanego „ Tyś jak skała”. Nie zapomnieliśmy też przywitać się z Panem Bogiem w Jutrzni. Konferencje wygłosił o. Fidelis o doświadczeniu Boga we wspólnocie. Odpustowa Eucharystia ku czci „naszej babci” odbyła się w grocie Lourdzkiej. Mimo, że słońce intensywnie nam przygrzewało to z zaciekawieniem wsłuchiwaliśmy się w kazanie o. Atanazy o swojej cioci Bercie.