Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

Tuż przed pierwszym dniem maja, uśmiechnięci, radości i promienni wyruszyliśmy na południe Dolnego Śląska – do pięknego Kłodzka. Mieszkaliśmy niemal w samym sercu tego pięknego miasta – u sióstr klarysek, które przyjęły nas ciepło i gościnnie.

Co robiliśmy w trakcie tych pięknych pierwszomajowych dni?

Po pierwsze – modliliśmy się! Nie zabrakło ani codziennej Eucharystii, ani modlitw porannych i wieczornych, ani adoracji, ani nawet kręgu biblijnego i konferencji, które udało się nam wspaniale przeżyć. A na pewno nie zabrakło pięknej litanii loretańskiej do Najlepszej Matki – mogliśmy wspólnie przypomnieć ją sobie jeszcze raz.

Po drugie – chodziliśmy po górach! Zdobyliśmy (w deszczu i błocie) Śnieżnik, który na dodatek przywitał nas wiatrem i burzą. Ale nie szkodzi – bo i tak było fajnie!

Po trzecie – zwiedzaliśmy! I to zwiedzaliśmy dużo. Przepiękne Wambierzyce, gdzie gościliśmy u Królowej Rodzin w wambierzyckiej bazylice, lecz również przespacerowaliśmy wzdłuż Kalwarii i okolic, naprawdę zachwycających. Górę Igliczną z sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej – małym, lecz naprawdę ślicznym. I kopalnię węgla w Nowej Rudzie – chyba nikt z nas nie spodziewał się, że może być w niej tak fajnie, śmiesznie, interesująco i naprawdę naprawdę ciekawie! Bardzo polecamy!

I po czwarte – naprawdę wspaniale spędziliśmy ten czas! W śmiechu, zabawie, atmosferze pełnej miłości i ciepła. Przygotowując razem posiłki, rozmawiając, żartując, śpiewając, grając w siatkówkę i przeróżne gry zręcznościowo-sprawnościowe. Zaprzyjaźniając się ze sobą jeszcze bardziej!

To były piękne trzy dni!
Paulina

Pobierz wszystkie zdjęcia