Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

W tym roku pustelnia Rodziny Młodzieży Franciszkańskiej była niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa. Spędziliśmy cudowny czas w Asyżu – sercu franciszkanizmu, miejscu, w którym święty Franciszek usłyszał słowa Jezusa „Idź, odbuduj mój Kościół.”

Naszą pielgrzymkę rozpoczęliśmy od Mszy świętej i… polskiego spaghetti w klasztorze ojców franciszkanów we Wrocławiu. Wyruszyliśmy w daleką podróż. Po nocy spędzonej w autobusie, ujrzeliśmy zapierający dech w piersiach górski krajobraz – byliśmy już we Włoszech. Naszym pierwszym przystankiem była Padwa – miasto świętego Antoniego. Tam po porannej Eucharystii, mieliśmy okazję pomodlić się przy relikwiach świętego, a także dzięki pani przewodnik, poznać historię bazyliki oraz starego miasta. Stamtąd udaliśmy się już do Bazyliki Matki Bożej Anielskiej nieopodal Asyżu – gdzie zakwaterowaliśmy się w hotelu.

Kolejny dzień zaczął się przejażdżką do klasztoru San Damiano niewielkim miejskim autobusem, do którego zmieszczenie się całą naszą około pięćdziesięcioosobową grupą było nie lada wyzwaniem. W San Damiano uczestniczyliśmy w Mszy św., zobaczyliśmy m.in. klasztor oraz ogród świętej Klary i jej pierwszych sióstr. Następnie udaliśmy się na wyczerpującą, lecz piękną wyprawę do pustelni Carceri. Tam ojciec Teofil wygłosił dla nas konferencję (dotyczącą pustelni wg św. Franciszka), która tak jak Msza święta była nieodłączną częścią każdego dnia. Codziennie po powrocie do Porcjunkuli modliliśmy się w kaplicy świętej Klary, uwielbiając Pana. Po kolacji udaliśmy się na plac przed bazyliką, aby odmówić nieszpory, a później pałaszowaliśmy tradycyjne włoskie gelatto.

Następnym miejscem, które mieliśmy okazję zobaczyć była Bazylika świętej Klary, a w niej m.in. – oryginalny krzyż San Damiano, grób świętej Klary, brewiarz św. Franciszka i wiele innych relikwii. O poranku posililiśmy się duchową strawą – Eucharystią, a następnie wysłuchaliśmy konferencji ojca, który przybliżył nam symbolikę krzyża San Damiano. Po Asyżu oprowadziła nas pani przewodnik. Byliśmy między innymi w domu rodzinnym świętego Biedaczyny, a także w Bazylice św. Franciszka, gdzie modliliśmy się przy grobie świętego. Wieczorem integrowaliśmy się na placu przed Porcjunkulą. Zabawy przygotowały dla nas m.in. siostry z FZŚ – Mery i Asia. :)

Znacie takie miejsce, w którym cały rok śpiewa się kolędy? Właśnie tam, z samego rana, pojechaliśmy. Greccio – niewielka miejscowość na zboczu góry, w której święty Franciszek zapragnął przybliżyć niewygody jakich doświadczało Dzieciątko w żłobie, w obecności wołu i osła. Wspominając tamte wydarzenia podczas Eucharystii… zaśpiewaliśmy kolędę. Mieliśmy okazję zobaczyć kościół św. Franciszka i dormitorium pierwszych braci wraz z celą świętego, a także wystawę szopek bożonarodzeniowych. Konferencja ojca Teofila o regule zakonnej była wprowadzeniem do następnego miejsca naszej pielgrzymki – Fonte Colombo. Właśnie tam powstała Reguła Zakonu Braci Mniejszych oraz pierwszy znak Tau.

Całą niedzielę spędziliśmy w Asyżu, rozpoczynając od Mszy świętej w Bazylice św. Franciszka i konferencji dotyczącej modlitwy „Ojcze nasz”. Kontemplowaliśmy, podziwialiśmy urokliwe miejsca życia Biedaczyny, cudowne górskie widoki, delektowaliśmy się włoską kawą i lodami – każdy według swojego pomysłu, ponieważ plan tego dnia należał do nas. Późnym popołudniem tradycyjnie spotkaliśmy się na wspólnych nieszporach, a później jedliśmy wspólnie pasta italiana. Wieczór był naprawdę wyjątkowy. Nasze „Assisi by night” przyciągnęło całe tłumy włoskiej publiczności. Przy dźwiękach gitary wydobywanych przez ojca Teofila, śpiewaliśmy z ogromnym entuzjazmem same górkowe hity. Kto wie czy nie ma nas już gdzieś na YouTube… Asyż nocą jest równie zachwycający, tak jak i droga do Porcjunkuli, którą pokonaliśmy pieszo.

Kolejnego dnia z samego rana pojechaliśmy naszym wesołym autobusem do patronki od spraw beznadziejnych. Msza św. w Bazylice św. Rity w Cascii oraz modlitwa przy nienaruszonym ciele świętej była naprawdę niezwykłym przeżyciem. Tutaj również wysłuchaliśmy konferencji dotyczącej kobiet w życiu świętego Franciszka, a przede wszystkim tej najważniejszej – Matki Bożej. Wieczorem w Porcjunkuli uczestniczyliśmy w nabożeństwie prowadzonym przez ojca Michaela Perry’ego ofm – generała Zakonu Braci Mniejszych.

Wtorek był dniem naszego wyjazdu. Asyż pożegnaliśmy uroczystą Mszą świętą w Bazylice Matki Bożej Anielskiej, której przewodniczył ojciec generał. Mieliśmy ogromne szczęście, ponieważ akurat w ten dzień rozpoczynały się uroczystości związane z odpustem Porcjunkuli. Duchowo posileni, z łezką w oku wyruszyliśmy w kierunku San Marino – miasta-państwa, stanowiącego enklawę na terenie Włoch. Zwiedziliśmy stare miasto, a tam średniowieczne domy i fortyfikacje. Ostatnim przystankiem wyprawy było Cessenatico – nadmorskie miasteczko. Już wieczorem poszliśmy przywitać się z morzem, a tam przy blasku księżyca odmówiliśmy nieszpory.

Po intensywnym pielgrzymowaniu nadszedł czas na błogi wypoczynek. Dzień tradycyjnie rozpoczęliśmy od Eucharystii, podczas której podziękowaliśmy Bogu za wszelkie otrzymane łaski. Zamiast kazania kilka osób podzieliło się swoim świadectwem, doświadczeniami tego czasu. Na plaży, mimo atmosfery ogólnego rozleniwienia, nie zapominaliśmy o modlitwie – czy istnieje bardziej oryginalne miejsce niż morze na odmówienie Anioła Pańskiego i Koronki do BM? :D Wieczorem, opaleni na intensywny czerwony kolor, wsiedliśmy do naszego autokaru i pojechaliśmy do domu.

Święty Franciszek w swej pokorze, prostocie i cichości wciąż głosi najtrafniejsze milczące kazanie. Cudownie było właśnie w Asyżu odkrywać sens wiary i braterstwa podziwiając piękno stworzenia i ciesząc się swoją obecnością. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy…

GabiHo

Świadectwo jednego z uczestników:

Pustelnia Franciszkańska w Asyżu, niesamowite przeżycie, bo mogłem kontemplować w tych samych miejscach, w których bywał Święty Franciszek. Pomogło mi to bardzo mocno się wyciszyć i w tej niesamowitej ciszy dostrzec to, co chciał nam pokazać ten Wielki Święty… jak wielki jest Bóg i jakie cudowne jest Jego stworzenie oraz jaką mamy Matkę Pięknego Serca w Niebie. Nigdy nie miałem takiej łaski, że zamknąłem oczy, a widziałem Jej Piękno i Miłość Bożą.