Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

 

Bo nikt nie ma z nas tego, co mamy razem. Każdy wnosi ze sobą to, co ma najlepszego. Zatem, aby wszystko mieć, potrzebujemy siebie razem… Ta piosenka okazała się prawdziwym hitem tegorocznej Pustelni Franciszkańskiej – ośmiodniowych rekolekcji formacyjnych dla Rodziny Młodzieży Franciszkańskiej, ponieważ jej słowa doskonale odzwierciedlają obraz wspólnoty.

Tym razem Pustelnia miała miejsce w Wambierzycach.  Forma rekolekcji każdego dnia wyglądała bardzo podobnie. Poranek rozpoczynaliśmy od czytania i rozważania fragmentu Ewangelii św. Mateusza, który towarzyszył nam przez cały dzień. Po Jutrzni mieliśmy śniadanie – oprócz standardowego jedzenia na stole często gościła smaczna owsianka przygotowywana przez Martinę.

Następnie, w zależności od tego, na którym stopniu formacji jesteśmy, byliśmy podzieleni na dwie grupy – Marię i Martę. Zgodnie z ewangelicznymi postawami tych dwóch kobiet, Marie wsłuchiwały się w konferencje głoszone przez o. Teofila, a Marty pracowały. W połowie rekolekcji nasze role się odwróciły. Tegoroczne konferencje dotyczyły owoców Ducha Świętego (Ga 5,22-23), które są „produktem finalnym” korzystania z łaski uświęcającej i darów Ducha Świętego. Owoce są nam dane i dlatego powinniśmy się nimi dzielić, aby służyły dobru wspólnoty. Była to też doskonała okazja na to, aby pomyśleć, jakie owoce są obecne w moim życiu, bo przecież ludzie poznają nas po owocach (Mt 7,20).  Ojciec Teofil zwrócił nam uwagę na wiele istotnych rzeczy. Każdy z nas ma charyzmat miłości, więc powinniśmy być łagodni na wzór Serca Jezusowego i być narzędziami Bożego pokoju. Ważna jest też wierność wybranej przez nas drodze życiowej, a umiejętność czekania i bycia cierpliwym pozwoli docenić czas, jaki mamy. Człowiek dobry to taki, któremu nie trzeba mówić, co dobrego ma robić, a uprzejmość sprawia, że potrafi on właściwie zachować się wobec innych ludzi. Mieliśmy również czas do zastanowienia się nad tym, jakie są źródła naszej radości (prawdziwą radością jest Pan Bóg) oraz co powoduje, że nie jesteśmy opanowani. Po konferencji zawsze był czas na rozmyślanie w ciszy.  Natomiast Marty pomagały w przeróżnych rzeczach. Jedne grabiły teren wambierzyckiej kalwarii, drugie myły okna, zmieniały pościel czy prasowały, a jeszcze inne pomagały w klasztornej kuchni lub przygotowywały słoiki na zimę.

O 12:30 znów spotykaliśmy się razem w Domu Pielgrzyma „Nazaret”, który był naszym miejscem pobytu, aby odmówić modlitwy południowe i wspólnie pójść zjeść obiad. Po obiedzie mieliśmy czas na sjestę, którą każdy spożytkował wedle uznania. Można było dalej rozmyślać podziwiając jednocześnie uroki Wambierzyc albo rozmyślać (może trochę mniej efektywnie :) ) z zamkniętymi oczami. Niektórzy poświęcili ten czas na wspólne rozmowy, bo choć rekolekcje miały być w ciszy, to jednak milczenia nie udało nam się zachować. Odległość kilometrów, która dzieli nasze lokalne wspólnoty spowodowała, że chcieliśmy się sobą cieszyć i rozmawiać, bo tego nam bardzo brakowało. Sam Pan Jezus mówi: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”.

Drugą część dnia zaczynaliśmy od Koronki do Bożego Miłosierdzia. Mieliśmy również konferencję i pracę, ale jednak to nie to było najbardziej wyczekiwanym punktem, gdyż o wiele ważniejsza była Eucharystia i adoracja Najświętszego Sakramentu. Mieliśmy tę dodatkową radość, że wszystkie Msze były odprawione w Bazylice, u stóp Wambierzyckiej Królowej Rodzin. Ojciec Kamil w swoich kazaniach nawiązywał do Ewangelii, którą rozważaliśmy od samego rana. Przez te osiem dni Słowo Boże na nowo nas podprowadzało do Pana Jezusa. Zaczęliśmy od powrotu do momentu, kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się z naszym Zbawicielem i zachwyciliśmy się Nim. Jezus wie, że jesteśmy ludźmi małej wiary i potrzeba nam ciągłego nawracania się, dlatego wprost nam mówi, jak mamy postępować, czego unikać, jakie mają być nasze relacje z Nim samym i innymi ludźmi. Zachęca nas, byśmy stawali się doskonali na wzór samego Boga Ojca, ale by dążyć do tego, musimy przekroczyć to, co powierzchowne i pozorne. Wybierając Jezusa niejednokrotnie stajemy się znakiem sprzeciwu dla tych, którzy nas otaczają, jednak warto sobie zadać pytanie, w czyich oczach upatruję moich wartości. Jezus pokazuje nam, jak budować wspólnotę oraz kto powinien być budowniczym wspólnoty Kościoła, wspólnoty Rodziny Młodzieży Franciszkańskiej, wspólnoty rodzinnej czy wspólnoty tych ludzi, z którymi żyjemy na co dzień. On chce nieustannie powracać do naszej codzienności – Galilei naszego życia, byśmy właśnie tam, czerpiąc moc i mądrość z Jego słów, stawali się ludźmi błogosławionymi i szczęśliwymi.  Po każdej Mszy mieliśmy czas na adorowanie Pana Jezusa w ciszy – tylko On i ja. Podczas pustelni aż trzy razy mieliśmy okazję uczestniczyć w Apelu Maryjnym połączonym z iluminacją wambierzyckiej bazyliki. Po powrocie do Domu Pielgrzyma odmawialiśmy Nieszpory i dzieliliśmy się tym, co Pan Jezus przez Swoje Słowo powiedział do nas w ciągu dnia, a potem mogliśmy kłaść się już do swoich łóżek i spać.

Trochę inny charakter miała niedziela, choć nie zabrakło tych wszystkich elementów rekolekcji, które były do tej pory. Z racji tego, że jest to Dzień Pański oraz dzień odpoczynku i spędzania czasu z rodziną, to my też jako Rodzina Młodzieży Franciszkańskiej chcieliśmy wspólnie przeżyć ten dzień. Mimo niepewnej pogody, wyruszyliśmy na górski szlak, by tam cieszyć się tym wszystkim, co Pan Bóg stworzył, a trzeba przyznać, że Góry Stołowe są wyjątkowo urokliwe. Mogliśmy bardzo długo podziwiać te piękne krajobrazy, gdyż będąc na punkcie widokowym „Pielgrzym”, ojciec Teofil wygłosił do nas konferencję o opanowaniu. Jednak to nie koniec spędzania czasu razem, ponieważ w poniedziałek mieliśmy jeszcze wspólnotowe ognisko, które też bardzo mocno nas uradowało.

Polecam takie rekolekcje każdemu, ponieważ jest to wyśmienita okazja, żeby z dala od zgiełku i spraw codziennych zastanowić się nad tym, co ważne w życiu, co może niejednokrotnie umyka nam i nie zwracamy na to uwagi. Jednak to nie my sami mamy rozważać. Musimy zaprosić Pana Jezusa w każde miejsce naszego życia i z Nim to wszystko konsultować.

Może i Ty chciałbyś przekonać się, co znaczy wspólnota i za rok spróbować takiej formy rekolekcji? Jeśli tak, to zapraszamy Cię do przyjścia na nasze spotkania wspólnot lokalnych RMF, które odbywają się w Gliwicach już od września, a w Opolu i Wrocławiu od października! Czekamy na Ciebie!

Dominika